O tym co przeczytałam i co zapadło mi w czytelniczą pamięć.

Powieść

sobota, 07 maja 2011

 

 

 

Fascynację, pisarstwem Paulo Coelho wielu przechodzi niczym grypę…Pojawia się prawie u każdego, zaczyna niewinnie lekkimi objawami by za chwilę zwalić z nóg i wprawić o dreszcze. W końcu jednak ustępuje by zniknąć całkowicie i pozwolić o sobie zapomnieć. Zapomnieć jednak nie na tyle by nie wiedzieć jakie symptomy jej towarzyszą, ale wystarczająco by nie potrafić dokładnie opisać bólu głowy jaki nam wtedy towarzyszył.

 

Gdy ma się za sobą pierwszą lekturę autorstwa tego pisarza myśli się…”o jej, przecież on pisze o tym co czuję, czego pragnę…”. Wpadając w nałóg tej bliskości jaką buduje Coelho między sobą a czytelnikiem łapczywie spija się kolejne słowa z następnych tytułów. Wtem natykamy się na „Weronika postanawia umrzeć”. I cóż widzimy ? Zwyczajną kobietę – żadną tam modelkę czy kobietę biznesu. Ot, dziewczynę z sąsiedztwa, której monotonia życia (bo chyba tak to można ująć) popycha ją do skrajności. Ta zaś w efekcie przynosi pobyt w szpitalu psychiatrycznym. A tam ? Nowi ludzie, nowe doznania i uczucia…Oraz to co będzie można znaleźć już w każdej pozycji tego brazylijskiego pisarza czyli masa jego filozofii wpleciona w fabułę.

 

Kto nie miał choć raz w życiu uczucia, że dopadła go rutyna ? Komu nigdy „czegoś” nie brakowało ? Wielu jest zapewne takich, którzy na dłuższą lub krótszą chwilę zwątpili…

Takich ludzi jest bardzo wielu dlatego Coelho ubierając w ładne słowa prawdę, którą zna niemal każdy z nas, osiągnął taki sukces.

Po, bodajże…5 książkach, które wyszły spod jego pióra dotarło do mnie, że pisze on ciągle o tym samym zmieniając tylko fabułę i bohaterów. Tym samym jego filozofia stała się dla mnie nużąca. Już nigdy więcej nie miałam ochoty sięgnąć po jego twórczość.

Mimo wszystko nie śmiem nikogo odciągać na siłę od jego lektur. Dlaczego ? Bo ta umiejętna gra na uczuciach czytelnika może komuś w danym momencie jego życia, pomóc. Może ktoś dzięki nim staje się lepszy ?  Naiwna wiara, powiecie ? Może…

Ocena 4/6

15:51, ksiazkowka , Powieść
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 18 kwietnia 2011

 

 

Barbara i Ralph to para wziętych adwokatów (choć każde z nich święci triumfy na polu prawa na swój sposób). Para tak pogrążona w świecie pracy jaką przyszło im wykonywać, że w jej ferworze zapominają, iż łączy ich instytucja małżeństwa. Utrzymując się niemal na ostatniej nici jego istnienia Barbara podejmuje próbę ratowania go, zabierając męża na świąteczny wypoczynek w rejony Anglii – piękne latem i niebezpieczne zimą.
O ich niebezpieczeństwie przyszło im się przekonać już po bardzo krótkim okresie pobytu tam gdy padający śnieg pozbawia ich wolności i wszystkiego co z jej posiadaniem może się łączyć.
Ten niefortunny splot przypadków przyczynia się do zgłębiania przez Barbarę długiej, pełnej skrajnych emocji historii domu w jakim przyszło jej zamieszkać wraz z mężem w Boże Narodzenie roku 1996.

„Dom sióstr” Charlotte Link to saga rodzinna muśnięta elementami thrillera. Nie brakuje w niej miłości, nienawiści, odrazy, nielojalności, zawiści…słowem…całego wachlarza emocji.
Napisana jest lekkim i przystępnym językiem a fabuła oscyluje w czasie między I Wojną Światową a początkiem roku 1997.
Czyta się ją lekko i szybko, raczej nie ma mowy o nudzie aczkolwiek nie rozumiem tego wszechobecnego zachwytu nad tym tytułem. Cena jaką osiąga na licytacjach też wg mnie jest mocno wygórowana. Książka ta wg mnie nie jest ani zła ani rewelacyjna – jest po prostu dobra.

Ocena 4/6

 

13:21, ksiazkowka , Powieść
Link Komentarze (2) »
sobota, 16 kwietnia 2011

 

„Klucz Sary” Tatiana’y de Rosnay to fikcyjna opowieść oparta na prawdziwych  i okrutnych fundamentach z historii Francji. Obława Vel d'Hiv przyniosła ogrom cierpień tysiącom rodzinom żydowskim. Francuscy funkcjonariusze

(z faszystowskich organizacji) zatrudnieni przez III Rzeszę zapędzali Żydów na tor kolarski Vélodrome d'Hiver gdzie wiele rodzin zostało rozdzielonych by ostatecznie trafić do obozów zagłady. 
Jak w wielu tego typu przypadkach ludzie odpowiedzialni za zsyłkę tych ludzi na śmierć (bo inaczej tak naprawdę nie da się tego określić) nie doczekało się kary…

Tatiana de Rosnay w fenomenalny sposób użyła faktów do stworzenia swojej powieści. Łączy ona w niej dwie historie – jedną dziejącą się w latach II wojny światowej, widzianą oczyma małej dziewczynki Sary (wraz z typową dla jej wieku naiwnością i ufnością) oraz drugą przypadającą w czasie od roku 2002 - będącą częścią życia dorosłej kobiety imieniem Julia.

Każde moje wysnuwane domysły co do powiązań Sary i Julii ostatecznie spływały na panewce – nijak nie potrafiłam przewidzieć biegu akcji mimo swojej niemal 100% pewności, że potoczy się właśnie tak jak to przewidziałam. Fabuła zaskakuje, szokuje, wprawia o dreszcze i nie pozwala się oderwać !

Już nie dziwię się, że nakład tak szybko się wyczerpał, i że tak trudno zdobyć ten tytuł – każdy zachód w zdobyciu go jest warty czasu i pieniędzy.

Ocena 6/6

 

 

11:16, ksiazkowka , Powieść
Link Dodaj komentarz »
licznik odwiedzin




NAPISZ DO MNIE





Lubię czytać



Spis moli



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...