O tym co przeczytałam i co zapadło mi w czytelniczą pamięć.

Literatura młodzieżowa

wtorek, 14 czerwca 2011

 

 

Jakiś czas temu zaintrygowała mnie pewna książka. Książka, której opis właściwie nic o niej nie mówi po za tym, że jest inna niż wszystkie i że czytając ją, jesteśmy kowalem biegu wydarzeń w niej zawartych jak i własnego losu, który staje się jej częścią.
No dobrze, ale gdzie zarys fabuły zapytacie i w ogóle to o co chodzi?

Identyczne pytania stawiałam sobie nim do moich rąk trafiła „Księga labiryntu”. Gdy już w nie wpadła, moim oczom ukazała się niewielkich rozmiarów książeczka w twardej oprawie.
Na pierwszych stronach nie przywitał mnie żaden wstęp czy choćby spis postaci tu występujących. Pojawiła się za to maksyma Sokratesa:

„Lepiej jest znosić krzywdę, niż ją wyrządzać.

Jeśli sądzisz, że maksyma jest słuszna, przejdź na stronę 8.
Jeśli uważasz, że jest niesłuszna, przejdź na stronę 9.”*

Chwila zadumy i pomyślunku…okraszona lekkim uśmiechem na twarzy…i już byłam w komnacie króla, którego decyzje przyszło mi oceniać. Jego wybór stał się moim i tak wylądowałam na jasno określonym miejscu w labiryncie książki. A dalej? Kolejne
zawiłości, kolejne pytania, zagadki! Nie tylko dane było mi kierować się przy pomocy własnego światopoglądu. Niezbędne okazały się być także: intuicja, zdolność słuchania tego co podpowiada serce, logicznego myślenia czy prawidłowego liczenia. Radzę Wam, przed lekturą przygotować też monetę bo się przyda.
By wybrnąć z tej plątaniny zaułków potrzebne jest niemal wszystko. Nie łudźcie się (tak jak ja), że skoro zabrnęliście w szybkim tempie daleko tzn. że jesteście o krok od zwycięstwa – równie szybko jak się z tego cieszyłam, cofałam się o ładnych kilka stron wstecz…

Pierwszy raz w życiu spotkałam się z taką przygodą, zamkniętą w ramach niespełna 200 kartek. Ani trochę nie jest przesadzone stwierdzenie, że to książka wyjątkowa. Nie jest to banalne czytadło bo trzeba przy nim dużo myśleć. Nie jest to też książka bez przesłania bo tam gdzie stajemy się jej bohaterami musi być i morał dla nas.
I wreszcie, nie jest to tytuł tylko dla młodzieży – on nie ma granic wiekowych.

Myślę, że każdy choć raz w życiu powinien zmierzyć się z „Księgą labiryntu” Carlo Frabetti bo jest warta czasu z nią spędzonego i każdej nadwyrężonej szarej komórki!

 * "Księga labiryntu" Carlo Frabetti; str. 7

Ocena 6/6

 

licznik odwiedzin




NAPISZ DO MNIE





Lubię czytać



Spis moli



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...